
Bracia zmartwychwstańcy - Kraszewski Józef Ignacy
"Bracia zmartwychwstańcy" to powieść z czasów Bolesława Chrobrego. Wzorem wiele dzieł Kraszewskiego z cyklu "Dzieje Polski", tak i ta istnieje bazująca na dowodach historycznych i w rozwiązanie niezwykle przystępny ukazuje relację Krajowy. Ogół to opisane jest w znaczący dla autora podejście - nawet jednostka ludzka nie przyciągająca się gawędą z pewnością z gorliwie przeczyta ową książkę.
Zmartwychwstańcy
![]()
Jul - Goźliński Paweł
Powinno się zmartwychwstać, ażeby załatwić życie. Trzeba zawisnąć na krzyżu, aby zrozumieć. Trzeba zabić, ażeby prorokować. Lipiec 1845. Paryż. Wszechobecne błoto tężeje w pomarszczony dywan. Nieregularny kadencja chodów przechodniów, końskich kopyt i kół powozów wzbija w atmosfera chmur miału. Zażenowany z gęstymi wyziewami paryskich kominów wymusza się w oczy i zmienia miasto w jego własne widmo. Nad ranem 2 lipca w dół Rue Mouffetard zbiega poprzecinana pasami płomieni ludzka portret. Żywa pochodnia. Wychodźca Adam Podhorecki przewiduje jej w głowę, by przyciąć udręki. Staje się tym samym dziewiczym szemranym, ale też współpracownikiem mordercy. Żeby odłączyć się od oskarżenia – i widm własnej przeszłości – będzie musiał rozwiązać zagadkę serii potwornych zabójstw. Dochodzi aż do nich w środowisku polskich emigrantów. Jedną z kolejnych ofiar moja być Mickiewicz. Kto stoi za zamachem na jego życie? Prorok Towiański? Moskiewska ambasada? Bracia zmartwychwstańcy? Francuska milicja? Fałszywe złoto? Syfilis? Co moja wspólnego z morderstwami tajemniczy klub haszyszystów? W jaki sposób drobiazgowo sięga niewiadoma morderstw? Jul - lokalny areszt romantyczny i wielka walka z mesjanizmem. W tej doskonale napisanej powieści kryminalnej retro polska Wielka Emigracja na czele z polskimi...
Książka nie jest "spokojna, łatwa i przyjemna". To fakt. Aliści miesza imaginacją i rzemiosłem. To na arche. Poniekąd nie mając pojęcia o autorskim CV, czuje się, iż autor naturalnie i swobodnie porusza się w klimacie i po tematach, które wykonuje i tłem, i sercem powieści. Ci, którzy "wielkimi poetami byli" osobiście pojawiają się symbolicznie, kędyś na trzecim/czwartym projekcie, z taktem. Ich żywoty (wtopione w trafy bliźniaczej uprzedniej polskiej ekspatriacji) owo tylko jeden z elementów osnowy na rzecz głównej akcji. Wątek naganny jest szczególnie brutalny. Może odtrącać. Ale wygrywa szacunek dla umiejętności stawiania wiarogodności, co więcej...
![]()
Jul - Paweł Goźliński
Trzeba zmartwychwstać, żeby stracić życie. Trzeba zawisnąć na krzyżu, żeby zrozumieć. Trzeba wykluczyć, aby prorokować. Lipiec 1845. Paryż. Wszechobecne błoto tężeje w pomarszczony dywan. Kanciasty tok kroków przechodniów, końskich kopyt i kół powozów wzbija w atmosfera chmury pyłu. Zmieszany z gęstymi wyziewami paryskich kominów wciska się w oczy i transformuje gród w jego własne widmo. Nad ranem 2 lipca w dół Rue Mouffetard zbiega poprzecinana pasami płomieni ludzka sylwetka. Żywa pochodnia. Emigrant Adam Podhorecki strzela jej w latarnię, ażeby skrócić męczarni. Staje się tym samym zwierzchnim podejrzanym, wszak ponadto wspólnikiem mordercy. Żeby uwolnić się od chwili oskarżenia ? i widm własnej przeszłości ? będzie musiał rozwiązać zagadkę serii potwornych morderstw. Dochodzi do nich w otoczeniu krajowych emigrantów. Jedną z następnych ofiary ma być Mickiewicz. Kto stanie za zamachem na jego życie? Prorok Towiański? Moskiewska ambasada? Bracia zmartwychwstańcy? Francuska milicja? Fałszywe złoto? Syfilis? Co ma wspólnego z zabójstwami tajemniczy klub haszyszystów? Niczym głęboko zapożycza tajemnica morderstw? Jul - polski puszka romantyczny i wielka walka z mesjanizmem. W tej doskonale wpisanej powieści kryminalnej retro polska Wielka Emigracja na czele z polskimi najogromniejszymi wieszczami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz